Głodni podróży witają świat ;)

Ten blog będzie naszym pamiętnikiem z podróży, choć nie lubimy się uzewnętrzniać, nie jesteśmy nadmiernie aktywni na portalach społecznościach ani nie zanudzamy zbyt często naszych znajomych zretuszowanymi fotkami z wakacji. Wierzymy jednak, że nasze wspomnienia warte są nie tylko zachowywania ich w naszej własnej pamięci lub w zakurzonym kajecie w szufladzie (choć to całkiem dobre miejsce na przechowywanie osobistych wynurzeń).

Zdecydowaliśmy jednak, że chcemy podzielić się wrażeniami z naszych wyjazdów, bo sami lubimy czytać o podróżach i zawsze przed każdym kolejnym wojażem szukamy informacji o odwiedzanym przez nas miejscu. Czasem znajdujemy przydatne porady, ale często ich też brakuje. Dlatego chcemy pomóc tym, którzy zamierzają wybrać się do miejsc, które my już widzieliśmy i zamieszczać informacje praktyczne (ceny, jak się gdzieś dostać, co polecamy, a czego unikać). Z drugiej strony wiemy, że jest też wielu podróżników-marzycieli, którzy przemierzają świat palcem na mapie. Z myślą o nich będziemy szerzej opisywać odwiedzone kraje w formie, nazwijmy to, reportersko-sprawozdawczej, aby przynajmniej myślami mogli być tam gdzie my.

Lubimy podróżować, ale regularnie jesteśmy też… głodni. Dosłownie. Zwłaszcza Patryk. Aby rozbudzić apetyty czytelników, będziemy też opowiadać o tym, co jedliśmy i jak nasze polskie podniebienia odbierają lokalne przysmaki, polecane w popularnych przewodnikach. Basia obiecuje, że spróbuje czasem ugotować po powrocie do Polski którąś z potraw – jak się uda, podeślemy przepis. 🙂

Cóż, zapowiada się podróżniczy blog ze smakiem.

Basia i Patryk

4 myśli nt. „Głodni podróży witają świat ;)

  1. U nas Gambia za 2 tygodnie, ale mamy teraz bardzo duże obawy! Kiedy wy byliście dokładnie? Naprawdę sytuacja jest ok? Podobno już wysyłają jakieś wsparcia na wypadek, gdyby obecny władca nie zszedł z urzędu na czas..

    • Byliśmy w okresie 16-24 grudnia i naprawdę nie było żadnego zagrożenia. Wiadomo, że najważniejszy jest 18 stycznia, bo wtedy ma przejąć władzę prezydent-elekt – na wszelki wypadek tego dnia nie wybierajcie się do Bandżulu, choć Gambijczycy są przekonani, że nie dojdzie do rozlewu krwi. Prawie wszyscy spodziewają się, że w dniu przejęcia władzy wojsko odwróci się od obecnego prezydenta, a on sam skończy w więzieniu. Ale zagrożenia wojny domowej według nich nie ma, bo prezydent w rzeczywistości ma bardzo słabe poparcie społeczne. Rozumiemy obawy, bo też je mieliśmy przed podróżą, ale Gambia okazała się jednym z krajów, gdzie czuliśmy się najbezpieczniej. Udanych wakacji! 🙂

Dodaj komentarz