Prisztina w 1 dzień

Są miasta, które wymagają kompromisów. Ciekawych miejsc jest tak wiele, że nie mieszczą się w programie weekendowego zwiedzania. Z Prisztiną jest odwrotnie. Tu atrakcje są zawoalowane. Na pierwszy rzut oka stolica Kosowa jest niepozorna, ale kontekst najnowszej historii pozwala spojrzeć na ofertę miasta z większym zainteresowaniem. Poniżej subiektywny ranking miejsc wartych zobaczenia w Prisztinie podczas 1-dniowego pobytu (nie wiem, co można tu robić, jeśli przyjeżdżacie na dłużej).

Pomnik „Newborn”

Wysoki na 3 metry i długi na 24 metry pomnik umiejscowiony jest za przystankiem autobusowym. W tle nieciekawe pawilony handlowe. Instalacja z napisem „NEWBORN” postawiona została w 10 dni. Nie brzmi zbyt atrakcyjnie? Nadal brzmi lepiej niż wygląda. Jego odsłonięcie celebrowali w 2008 roku prezydent i premier nowo narodzonego państwa, a wraz z nimi 150 tysięcy mieszkańców Kosowa, czyli przyjechał tu prawie co dziesiąty mieszkaniec kraju lub prawie każdy mieszkaniec dwustutysięcznej Prisztiny. Narodziny narodu, narodziny nowej przyszłości, narodziny nadziei. Prosty anglojęzyczny napis sprzyja licznym interpretacjom, ale bez wątpienia to najbardziej symboliczna atrakcja Prisztiny. Tylko pytanie czemu Kosowo wybrało tak obskurne tło na lokalizację manifestu niepodległości, pozostaje zagadką.

Grand Hotel Pristhina

Prawdopodobnie najbrzydszy i najgorszy hotel świata. Niegdyś 5-gwiazdkowy obiekt, który gościł jugosłowiańskich komunistów z Josipem Tito na czele, jeszcze w 1999 roku pękał w szwach, gdy zagraniczni dziennikarze korespondowali stąd bój Kosowian z Serbami i wejście żołnierzy NATO do Prisztiny po 78 dniach bombardowania. Po uzyskaniu niepodległości popadał stopniowo w ruinę po nieudanej prywatyzacji. Jeszcze w 2016 roku w hotelowym lobby można było znaleźć sklep z pamiątkami dla nielicznych turystów. Gdy na przełomie 2017 i 2018 roku odwiedził go dziennikarz „New York Times”, był jedynym gościem tego molocha z 500 pokojami. Menadżer obiektu, Rrahim Razli dziwił się, że klienci wybierają inne miejsca: „Może nie zasługuje już na 5 gwiazdek, ale po małym make-upie może być symbolem sukcesu”. Nie minęło kilka tygodni od tych słów, gdy odwiedzaliśmy z Basią Prisztinę. Hotel był już nieczynny, a jego olbrzymi gmach straszył jedynie przechodniów, spacerujących po reprezentacyjnym deptaku Prisztiny – bulwarze Matki Teresy. Prezydent Kosowa bronił w swoisty sposób renomy obiektu: „Nie sądzę, że to najgorszy hotel na świecie…. dlatego że świat jest bardzo duży”.

Bulwar Matki Teresy

Nazwany na cześć najsłynniejszej albańskiej zakonnicy, z pomnikiem albańskiego bohatera narodowego –  Skanderbega, jedyny deptak w mieście umiejscowiony w samym centrum, pozbawia złudzeń, że Kosowianie to odrębny naród. 90% mieszkańców utożsamia się z Albanią i czuje się Albańczykami, a wybór patronów dla ulic czy placów to jedynie potwierdza. Tak czy inaczej bulwar jest przyjemnym miejscem dla spacerowiczów pełnym restauracji, pubów i kawiarni ze świetną kawą za 1€.

Pomnik Billa Clintona

Kosowo oddaje hołd albańskim bohaterom, ale nie zapomina też o swojej najnowszej historii. Niepodległość zawdzięcza wojskom NATO, a w bombardowaniach Serbów uczestniczyli przede wszystkim Amerykanie. To dlatego jedna z głównych ulic Prisztiny to bulwar George’a Busha, a przy innej stoi statua Billa Clintona z dumnie powiewającą amerykańską flagą. Wprawdzie to nie jedyny pomnik byłego prezydenta USA na świecie, ale ten ma chyba ciekawszą historię niż monument Clintona jako zapalonego golfisty w irlandzkim Ballybunion w hrabstwie Kerry albo posąg w Rapid City w Dakocie Południowej, gdzie regularnie wznoszone są pomniki kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Gdzie jeść?

Być może to co najciekawsze w Prisztinie, to świetne restauracje. Polecana jest Soma Book, ale my zdecydowaliśmy się na Liburnię. Umiejscowiona w starej, tradycyjnej chacie, restauracja serwuje znakomite dania kuchni albańskiej. Zresztą, sami zobaczcie.

Gdzie kupić suknię ślubną?

Na koniec warto dodać, że Prisztina nie jest i prawdopodobnie długo nie będzie najpopularniejszym kierunkiem turystycznym, ale przyszli nowożeńcy mogą tu zaopatrzyć się w najnowsze kolekcje sukien ślubnych. Lulja to tylko jeden z wielu modnych butików z kreacjami dla przyszłych małżonków.

Dodaj komentarz