Na lodach z Quentinem Tarantino

Hollywood – fabryka snów. Tu możesz spotkać George’a Clooneya, gdy uprawia poranny jogging, a Julia Roberts kupuje przed tobą bagietkę w piekarni. Tak to sobie wyobrażaliśmy, ale chcieliśmy zweryfikować, czy rzeczywistość nie jest czasem inna. Konsumując pierwszego amerykańskiego burgera, spytaliśmy kelnerkę, czy często spotykają znanych aktorów.
– Kiedyś widziałam Angelinę Jolie z dziećmi na spacerze – odpowiedziała.
– Ja widziałam Aleca Baldwina – dodała druga.
– A my jesteśmy tu pierwszy dzień i przed chwilą zrobiliśmy z siebie idiotów przed Quentinem Tarantino – powiedziała Basia. Posłuchajcie.

Czytaj dalej

Amerykańscy stróże prawa

Dostaliście wizę amerykańską? Nie, to jedynie promesa, która uprawnia Was do wejścia na pokład samolotu, ale prawdziwy wywiad i weryfikacja następuje już po wylądowaniu w Stanach Zjednoczonych. Trochę się obawialiśmy tej rozmowy, bo zawsze się znajdzie ktoś, kto zna kogoś, kto ma znajomego, który nie otrzymał zgody na przekroczenie granicy i został zawrócony do Polski. Ponieważ sądzimy, ze nie tylko my stresowaliśmy się przed rozmową z amerykańskim celnikiem, poniżej wierna transkrypcja naszej rozmowy.

Czytaj dalej

Łowca nerek

Patrzył na nas dziwnie. Jego wzrok był świdrujący i wprawiał w zakłopotanie. Uprzejmy student prawa, który nie mówił słowa po angielsku. Śpieszył się na egzamin, a z drugiej strony zapraszał nas na kawę. Coś było nie tak, czuliśmy to z Basią oboje. Poznaliśmy się z Ilirem przypadkiem. Próbując dostać się na dworzec autobusowy w Prisztinie, Google podpowiedział nam parking na Garibaldiego (uważajcie – Stacioni i Autobuseve Prishtine to nie to samo co Bus Station). Gdy okazało się, że jesteśmy w złym miejscu, a parkingowy nie potrafi nas zrozumieć, zjawił się on. Wysiadł ze swojej czerwonej Skody Favorit i po serbsku próbował z nami się porozumieć. Tak, pokaże nam drogę na dworzec. A nawet pójdzie z nami. Ok, miły gość.

Czytaj dalej