Jak najłatwiej wejść na Rysy?

Dla wielu osób (dla nas też, a jakże!) zdobycie Rysów jest jak wyzwanie z kategorii „Muszę to zrobić przed śmiercią”. Jednakże dla części z nich jedyne skojarzenia z Tatrami związane są z kolejką na Kasprowy Wierch, wejściem na Giewont, „wyprawą” nad Morskie Oko i właśnie Rysami widzianymi przez lornetkę znad najpopularniejszego polskiego stawu. To ta grupa turystów, nieznających Tatr, popełnia najwięcej błędów. Ci, którzy powinny poprzestać na szkiełku i oku (tym Morskim rzecz jasna), decydują się zaatakować szczyt, co kończy się często dramatycznymi apelami o pomoc TOPR. Z kolei ci rozsądniejsi często wycofują się z realizacji marzenia w obawie przed nieznanym – najwyższy szczyt jawi im się w wyobraźni jako ten, który z pewnością jest też najtrudniejszym, a oni przecież nie mają doświadczenia. Jeśli więc jesteś w gronie tych, którzy chcieliby zdobyć Rysy, ale mają jakieś obawy, poniżej znajdziesz garść sugestii, jak się przygotować na wyprawę na najwyższy polski szczyt, w jakim okresie się wybrać, który szlak jest łatwiejszy, jak przebiega trasa, ile czasu zajmuje wejście oraz zejście, gdzie jeść i pić, a także spać. No i przede wszystkim ocenimy czy warto… 😉

Czytaj dalej

Autostopem przez Cypr

Wystarczy wyszczerzyć radośnie zęby niczym student Erasmusa na myśl o półrocznej imprezie zagranicą, założyć na głowę kapelusz słomkowy, kolorowy plecak rzucić tuż przy drodze, wystawić dłoń i… czekać. Czekać cierpliwie. 2 minuty, 5 minut, 7… Hmm… Ile można?! Upał nieznośny, a kapelusz zdaje się zupełnie nie chronić przed słońcem. Zawartość półlitrowej butelki wody kupionej godzinę temu na lotnisku jest już wspomnieniem. W głowach kotłuje się myśl: czy autostop na Cyprze to dobry pomysł?

Czytaj dalej

Głodni podróży witają świat ;)

Ten blog będzie naszym pamiętnikiem z podróży, choć nie lubimy się uzewnętrzniać, nie jesteśmy nadmiernie aktywni na portalach społecznościach ani nie zanudzamy zbyt często naszych znajomych zretuszowanymi fotkami z wakacji. Wierzymy jednak, że nasze wspomnienia warte są nie tylko zachowywania ich w naszej własnej pamięci lub w zakurzonym kajecie w szufladzie (choć to całkiem dobre miejsce na przechowywanie osobistych wynurzeń).

Zdecydowaliśmy jednak, że chcemy podzielić się wrażeniami z naszych wyjazdów, bo sami lubimy czytać o podróżach i zawsze przed każdym kolejnym wojażem szukamy informacji o odwiedzanym przez nas miejscu. Czasem znajdujemy przydatne porady, ale często ich też brakuje. Dlatego chcemy pomóc tym, którzy zamierzają wybrać się do miejsc, które my już widzieliśmy i zamieszczać informacje praktyczne (ceny, jak się gdzieś dostać, co polecamy, a czego unikać). Z drugiej strony wiemy, że jest też wielu podróżników-marzycieli, którzy przemierzają świat palcem na mapie. Z myślą o nich będziemy szerzej opisywać odwiedzone kraje w formie, nazwijmy to, reportersko-sprawozdawczej, aby przynajmniej myślami mogli być tam gdzie my.

Lubimy podróżować, ale regularnie jesteśmy też… głodni. Dosłownie. Zwłaszcza Patryk. Aby rozbudzić apetyty czytelników, będziemy też opowiadać o tym, co jedliśmy i jak nasze polskie podniebienia odbierają lokalne przysmaki, polecane w popularnych przewodnikach. Basia obiecuje, że spróbuje czasem ugotować po powrocie do Polski którąś z potraw – jak się uda, podeślemy przepis. 🙂

Cóż, zapowiada się podróżniczy blog ze smakiem.

Basia i Patryk